piątek, 26 października 2018

Czy powtórne małżeństwo po rozwodzie jest grzechem?

Bogusława pyta: Czy powtórne małżeństwo po rozwodzie jest grzechem.

Zadane przez Ciebie pytanie jest bardzo ważne. Liczba rozwodów stale rośnie, a problemy małżeńskie przytrafiają się coraz częściej nawet parom chrześcijan.

I. Rozwód nie jest zgodny z wolą Bożą.

Rozwód jest niezgodny z wolą Bożą. Mówi o tym wyraźnie Pismo Święte:

Potem odszedł stamtąd i drugim brzegiem Jordanu udał się do Judei. Tłumy znowu schodziły się do Niego, a On je nauczał, jak to miał w zwyczaju. Wtedy przyszli do Niego faryzeusze i wystawiając Go na próbę, pytali, czy wolno mężowi rozwieść się z żoną. On ich zapytał: „Co wam nakazał Mojżesz?”. Oni odpowiedzieli: „Mojżesz pozwolił sporządzić dokument rozwodu i oddalić”. Wtedy Jezus powiedział im: „Napisał wam to przykazanie, dlatego że macie zatwardziałe serca. Lecz od początku stworzenia Bóg stworzył ich mężczyzną i kobietą: Z tego powodu mężczyzna opuści ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną. I staną się dwoje jednym ciałem. I tak już nie są dwoje, ale jedno ciało. Tego więc, co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela!”. (Marka 10,1-9)

Jak widzisz, Bóg w czasach Starego Testamentu zezwolił na rozwody, ponieważ ludzie mieli "zatwardziałe serca". Jednak Pan Jezus przywrócił pierwotny stan rzeczy i zabronił inicjowania rozwodu z jakiejkolwiek przyczyny.

II. Czasami musimy zaakceptować fakt, że rozwód się dokonał nie z naszej winy

Choć nie wolno nam, zgodnie z Bożą wolą, inicjować rozwodu, to jednak mamy prawo przyjąć go do wiadomości, jeśli decyzję o rozwodzie podejmie nasz małżonek. Mówią o tym następujące fragmenty Pisma Świętego:

Dlatego mówię wam: Oprócz przypadku nierządu, jeśli ktoś porzuca żonę i żeni się z inną, cudzołoży”. (Mateusza 19,9)

Jak widać zdrada małżeńska jest w istocie zerwaniem jedności małżonków. Zgodnie ze słowami Pana Jezusa strona zdradzona ma prawo przyjąć do wiadomości, że rozwód stał się faktem.

III. Dopuszczalność separacji

Czasami okoliczności życiowe zmuszają małżonka do odejścia. Przykładem takich okoliczności jest mąż hazardzista, który zadłuża rodzinę, aby móc grać w kasynie, albo alkoholik stosujący przemoc wobec żony i dzieci. Jeśli okoliczności życiowe u boku małżonka stają się nie do zniesienia, wówczas może się zdarzyć, że strona poszkodowana odejdzie dla bezpieczeństwa własnego, ale też bezpieczeństwa dzieci. Dlatego Apostoł Paweł poucza:

Tym natomiast, którzy już wstąpili w związek małżeński, nakazuję nie ja, ale Pan: Żonie nie wolno odchodzić od męża, a jeśli już odejdzie, niech pozostanie niezamężna albo niech pojedna się z mężem. Tak samo mąż niech nie odchodzi od żony. (1 Koryntian 7,10-11)

Po odseparowaniu się od oprawcy kobieta powinna pozostać niezamężna do końca życia jej lub byłego męża.

IV. Brak prawa do powtórnego małżeństwa

Chociaż Pismo Święte pozwala pogodzić się z faktem rozwodu i przewiduje instytucję separacji, to jednak nie daje prawa do zawarcia powtórnego małżeństwa.

Osoba skrzywdzona, opuszczona lub zdradzona, powinna wytrwać w samotności. Również poślubienie osoby opuszczonej lub zdradzonej, jest nazywane przez Biblię cudzołóstwem.

Każdy, kto porzuca żonę i żeni się z inną, cudzołoży; i kto poślubia oddaloną przez męża, też cudzołoży. (Łukasza 16,18)

Również Apostoł Paweł w cytowanym powyżej fragmencie nakazuje: niech pozostanie niezamężna albo niech pojedna się z mężem.

V. Inne względy

Osoba, która opuściła lub została opuszczona przez małżonka, a następnie wstąpiła w kolejny związek małżeński, by być wierną Bożym przykazaniom, powinna co do zasady opuścić swojego partnera i resztę życia przeżyć w samotności.

Istnieją jednak słuszne względy, z powodu których jest to niemożliwe. Przykładem może na przykład fakt, że w drugim związku urodziły się już dzieci. Małoletnie dzieci mają prawo do obojga rodziców, dlatego praktyka rozrywania tego rodzaju związku wydaje się być niestosowna.

Innym przykładem słusznego względu jest podeszły wiek lub niepełnosprawność drugiego małżonka.

W każdym z tych przypadków, mimo utrzymania formy małżeństwa, należy powstrzymywać się od współżycia seksualnego z drugim partnerem, przynajmniej do czasu, gdy pierwszy mąż/żona żyją.

VI. Stosunek do osób rozwiedzionych

Stosunek chrześcijan do osób rozwiedzionych powinien być różnoraki:

Chrześcijanin, który inicjuje rozwód, powinien zostać upomniany, a jeśli nie zmieni swojego postępowania, wyłączony ze zboru.

Chrześcijanin, który został opuszczony, zdradzony lub zmuszony do separacji powinien zostać przez zbór otoczony opieką duszpasterską, wsparciem i modlitwą.

Osoba wyrażająca chęć przyłączenia się do zboru powinna mieć uregulowaną sytuację rodzinną, to znaczy:
- Inicjator rozwodu powinien podjąć próbę powrotu do małżonka, którego opuścił.
- Osoba żyjąca już w drugim związku małżeńskim, winna ten związek uznać za nieważny, a następnie opuścić swojego konkubenta, chyba że się nim opiekuje lub wspólnie z nim wychowuje małoletnie dzieci.

Należy się też upewnić, czy rozwiedzeni chrześcijanie lub osoby przygotowujące się do chrztu, wywiązują się należycie ze swoich zobowiązań alimentacyjnych.

----------
Słuchaj biblijnego podcastuwww.j1213.org/podcast

Chcesz poznać Pismo Święte?
Bezpłatny kurs biblijny przez Internet: www.j1213.org

Chcesz zadać pytanie, na które odpowiemy na tym blogu?
Napisz: pytania@j1213.org









czwartek, 20 września 2018

Kim są święci, o których mówi św. Paweł w 1 Liście do Tesaloniczan 3,13?

Pytanie od naszej czytelniczki: Kim są święci, o których mówi św. Paweł w 1 Liście do Tesaloniczan 3,13?

W 1 Liście do Tesaloniczan Apostoł Paweł opowiada o powrocie Pana Jezusa. Mówi wówczas, że przyjdzie on w otoczeniu "świętych":

Niech Pan umocni wasze serca, abyście byli nienaganni w świętości wobec Boga, naszego Ojca, gdy przyjdzie nasz Pan, Jezus, w otoczeniu swoich świętych. (1 Tesaloniczan 3,13)

Sam Apostoł Paweł nie objaśnia, o kim mowa. Mówi po prostu o świętych. Mianem świętego lub świętych w Biblii określa się: samego Boga, aniołów oraz chrześcijan. W tym przypadku najprawdopodobniej chodzi o aniołów lub o zmarłe dusze chrześcijan, lub o jednych i drugich.

W Starym Testamencie aniołowie są określani mianem świętych co najmniej kilka razy: w Hioba 15,15; Psalmie 89,6.9; Amosa 4,2.

W Ewangelii według Mateusza 24,31 czy na przykład w w Ewangelii według Łukasza 12,9 autor podaje, że Jezus powróci w towarzystwie aniołów. Również Apostoł Paweł pisze o aniołach towarzyszących Jezusowi w czasie paruzji, np. w 1 Tesaloniczan 4,16.

Apostoł Paweł nazywa chrześcijan świętymi wielokrotnie, np. w Rzymian 1,7. Nigdy jednak nie nazywa świętymi aniołów. W 2 Liście do Tesaloniczan  1,10 święci to już bez wątpienia chrześcijanie.

Istotą przesłania fragmentu nie jest jednak objaśnienie ponad wszelką wątpliwość, z kogo będzie się składał orszak towarzyszący Panu Jezusowi w czasie Jego paruzji, lecz uzmysłowienie mieszkańcom Tesalonik konieczności uświęcania się, aby przygotować się na spotkanie z Jezusem.

----------
Słuchaj biblijnego podcastuwww.j1213.org/podcast

Chcesz poznać Pismo Święte?
Bezpłatny kurs biblijny przez Internet: www.j1213.org

Chcesz zadać pytanie, na które odpowiemy na tym blogu?
Napisz: pytania@j1213.org


piątek, 14 września 2018

Czy Kościół będzie zabrany z ziemi przed wielkim uciskiem?

Pytanie jednej z naszych czytelniczek: W Objawieniu jest podane, że Jezus przyjdzie z Kościołem, jeśli tak to w jakim celu przyjdzie z Kościołem? Czy Kościół będzie zabrany z ziemi przed wielkim uciskiem?

Kiedy Pan Jezus wstępował do nieba, aniołowie wypowiedzieli słowa pełne nadziei dla wszystkich obserwatorów tego wydarzenia:

Uporczywie wpatrywali się w niebo, gdy On odchodził. Wtedy stanęli przy nich dwaj mężczyźni ubrani na biało i powiedzieli: „Galilejczycy, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? Jezus został wzięty spomiędzy was do nieba, ale przyjdzie tak samo, jak Go widzieliście idącego do nieba”. (Dzieje 1, 10-11)

Są to słowa nadziei i pociechy dla wszystkich cierpiących i doświadczających niesprawiedliwości w tym świecie. Możemy mieć bowiem pewność, że Pan Jezus powróci i zaprowadzi Boży ład i porządek.

Niestety nie wiemy, kiedy nastąpi ten powrót. Wszelkie spekulacje kończyły się, kończą i będą się kończyć zupełnym fiaskiem:

Odpowiedział im: „Nie możecie znać czasu ani chwili, które zastrzegł sobie Ojciec. (Dzieje 1,7)

Nie wiemy i nigdy nie będziemy wiedzieć, kiedy Pan Jezus powróci. Choć jednak nie wyczytamy z Pisma Świętego, kiedy powróci Pan Jezus Chrystus, to jednak możemy poznać to, co zostało nam w Biblii objawione o powrocie Pana i wydarzeniach, które temu powrotowi będą towarzyszyć.

W pierwszej kolejności Pan Jezus wzywa nas do czujności. Skoro bowiem nie znamy daty powrotu Pana Jezusa, musimy być przygotowani na Jego przyjście zawsze:

Dlatego czuwajcie, bo nie wiecie, którego dnia przyjdzie wasz Pan! Zważcie na to, że gdyby gospodarz wiedział, o jakiej porze nocy przyjdzie złodziej, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby mu włamać się do swego domu. Dlatego też i wy bądźcie gotowi, bo w chwili, kiedy się nie spodziewacie, Syn Człowieczy przyjdzie. (Mateusza 24,42-44)

Oczekując na przyjście Pana Jezusa nie mamy co liczyć na to, że stan ludzkości ulegnie w tym czasie poprawie. Przeciwnie, Pan Jezus zapewnił nas, że z biegiem czasu upadek moralny ludzi się pogłębi. Upadek ten będzie się wyrażał między innymi w rozkładzie życia społecznego, religijnego i politycznego:

A gdy siedział na Górze Oliwnej, podeszli do Niego uczniowie i pytali na osobności: „Powiedz nam, kiedy to nastąpi i jaki będzie znak Twojego przybycia i końca świata?”. Jezus im odpowiedział: „Uważajcie, żeby was ktoś nie oszukał. Wielu bowiem przyjdzie w moim imieniu, mówiąc: «Ja jestem Chrystusem». I oszukają wielu. Gdy usłyszycie o wojnach i dotrą do was wieści z wojen, uważajcie! Nie dajcie się tym zastraszyć. Musi się bowiem to wydarzyć, ale to jeszcze nie koniec. Naród wystąpi przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Nastanie głód i w różnych miejscach będą trzęsienia ziemi. Ale to będzie dopiero początek udręki. Będą was uciskać i zabijać. Z powodu mojego imienia będą was nienawidzić we wszystkich narodach. Wielu się wtedy załamie. Będą na siebie donosić i zapanuje nienawiść. Pojawi się też wielu fałszywych proroków, którzy niejednego zwiodą. Ponieważ spotęguje się nieprawość, w wielu osłabnie miłość. Lecz ten, kto wytrwa do końca, będzie zbawiony. A Ewangelia o królestwie będzie głoszona po całej ziemi na świadectwo dla wszystkich narodów. I wtedy nastąpi koniec. (Mateusza 24,3-14)

Kulminacyjnym momentem owego kryzysu będzie nastanie niejakiego antychrysta, zwanego w Piśmie również niegodziwcem, który dopełni spustoszenia w sferze religijnej, obyczajowej i społecznej:

Wiecie, co go teraz powstrzymuje, aż do czasu, w którym się objawi. Tajemnica nieprawości już bowiem działa. Wystarczy, że ustąpi ten, co powstrzymuje jej działanie, a objawi się niegodziwiec, którego Pan Jezus zniszczy tchnieniem swoich ust i zgładzi majestatem swego przyjścia. A przyjście niegodziwca będzie jak działanie szatana w całej mocy wśród znaków i fałszywych cudów. Zwiedzie on wszelką nieuczciwością tych, którzy są na drodze do zagłady, ponieważ nie umiłowali prawdy prowadzącej do zbawienia. Dlatego Bóg pozwoli, aby zostali oni oszukani i uwierzyli kłamstwu. I tak będą osądzeni wszyscy, którzy nie uwierzyli prawdzie, lecz woleli postępować nieuczciwie. (2 Tesaloniczan 2,6-12)

Zamęt i cierpienie, jakiego dozna w tym czasie ludzkość nie może być porównana do żadnego wydarzenia z przeszłości. Dlatego okres ten będzie nazywany wielkim uciskiem. Okres ten nie będzie trwał jednak wiecznie. Pan Jezus powróci, pokona antychrysta, wymierzy sprawiedliwość bezbożnym i ustanowi Królestwo, czyli przestrzeń, w której obowiązuje Boży ład i porządek:

Wówczas ujrzałem niebo otwarte: Oto biały koń! Jego Jeździec nazywa się Wierny i Prawdziwy, On sądzi i walczy sprawiedliwie. Oczy Jego płoną jak ogień, a na głowie ma liczne diademy oraz wypisane imię, którego nie zna nikt poza Nim. Ubrany jest w szatę zabarwioną krwią i na imię ma „Słowo Boga”. A towarzyszy Mu wojsko niebieskie na białych koniach, ubrane w biały, czysty bisior. Z Jego ust wychodzi ostry miecz, aby pobił nim narody. On sam będzie je pasł laską żelazną. On też wyciśnie w tłoczni wino zapalczywego gniewu Boga Wszechmocnego. Na Jego szacie i biodrze jest wypisane imię „Król królów i Pan panów!”. (Apokalipsa 19,11-16)

W XIX wieku nastąpił prawdziwy wysyp różnych sekt i odłamów chrześcijaństwa. Jednym z przywódców tych nowych ruchów religijnych był niejaki Edward Irving, wykluczony za herezję duchowny Kościoła prezbiteriańskiego. Zafascynował się on proroctwem wygłoszonym przez młodą dziewczynę, członkinię jego sekty, Margaret McDonanald. Swoje późniejsze przemyślenia zawarł w artykule opublikowanym w roku 1830. Jakiś czas później naukę Irvinga przejął i rozwinął John Nelson Darby. Od tego czasu naukę Irvinga zwie się pretrybulacjonizmem lub darbyzmem.

Upraszczając sprawę, pretrybulacjonizm zakłada, że Kościół zostanie zabrany z Ziemi przed, a nie po, wielkim uciskiem. Akt ten dokona się w formie sekretnego pochwycenia. Pretrybulacjoniści uzasadniają swoje poglądy odwołując się do następujących argumentów z Pisma Świętego:

Pierwszym fragmentem są słowa Pana Jezusa, które wypowiedział On do Kościoła w Filadelfii:

Ponieważ wytrwale strzegłeś mojego słowa, Ja też będę cię strzegł w godzinie próby, która dosięgnie całą ludzkość i wypróbuje mieszkańców ziemi. (Apokalipsa 3,10)

Zdaniem darbystów, fragment ten zapewnia chrześcijan o uchronieniu ich przed próbą. Wszelako, Pan Jezus nie mówi o uchronieniu przed próbą, lecz o ochronie w godzinie, czyli w czasie próby. Próba więc nastąpi, lecz Jezus będzie się wówczas troszczył o swój Kościół.

Drugim argumentem, jaki jest stawiany, jest to, że w Apokalipsie w pierwszych trzech rozdziałach słowo "Kościół" pojawia się bardzo wiele razy. Potem, gdy Księga opisuje czas wielkiego ucisku, słowo "Kościół" nie występuje, by pojawić się dopiero w ostatnich rozdziałach. Choć jednak słowo "Kościół" nie pojawia się w środkowych rozdziałach Apokalipsy, to jednak mowa tam o prześladowaniu "świętych" (Apokalipsa 13,7). Świętymi zaś na kartach Nowego Testamentu byli nazywani właśnie chrześcijanie. W tym przypadku darbyści odpierają zarzut, mówiąc, że najprawdopodobniej po pochwyceniu Kościoła jacyś ludzie nawrócą się w czasie wielkiego ucisku, i to o nich jest mowa w Apokalipsie 13,7. Jednak czy troska Jezusa o swój Lud ma polegać na tym, że jednych uratuje przed wielkim uciskiem, a innych wystawi na jego pastwę?

Trzeci argument za sekretnym pochwyceniem Kościoła przed wielkim uciskiem ma wypływać z 1 Listu do Tesaloniczan:

Bowiem sam Pan zstąpi z nieba na wezwanie, na głos archanioła i dźwięk trąby Bożej. Wówczas ci, którzy umarli w Chrystusie, powstaną pierwsi. Potem my, pozostawieni przy życiu, wraz z nimi będziemy porwani w obłoki, w powietrze, na spotkanie Pana. I tak zostaniemy z Panem na zawsze. Tymi słowami pocieszajcie jedni drugich. (1 Tesaloniczan 4,16-17)

Apostoł nakazuje nauką o pochwyceniu "pocieszać jedni drugich". Aby słowa te miały być pociechą, zdaniem darbystów muszą zakładać domyślnie wybawienie słuchaczy od wielkiego ucisku. Ale po pierwsze, czy chrześcijanie nie mają się radować również w czasie prześladowań, tak jak robili to apostołowie, a po drugie, czy radość ma nie wypływać przede wszystkim z faktu zmartwychwstania i obcowania świętych?

Inną ciekawym pytaniem, które można postawić, jest wątpliwość, po co komu "dźwięk trąby Bożej", skoro pochwycenie to ma być sekretne? Wszak trąba jest instrumentem sygnalizacyjnym, mającym raczej zwracać uwagę świadków na jakieś wydarzenie.

Podsumowując: Uważamy, że zasadniczym problemem jest to, że żaden z autorów biblijnych nie przedstawia chronologii czasów ostatecznych na osi czasu. Chrześcijanie dysponują jedynie wyrywkami z poszczególnych ksiąg, które często są obrazami symbolicznymi i poetyckimi, a ich zasadniczym celem nie jest precyzyjny reportaż przyszłych wydarzeń, ale pocieszenie i dodanie otuchy prześladowanym. Ta trudność połączona z nadmiernie rozbudzoną ciekawością niektórych skutkuje taką mnogością różnych tez i poglądów.

Dlatego naukę o pochwyceniu Kościoła przed wielkim uciskiem, z powodu:

1. późnego jej opracowania (dopiero XIX wiek);
2. słabych podstaw biblijnych;
3. powszechnego przekonania chrześcijan w czasach poapostolskich o uczestnictwie Kościoła w wielkim ucisku;

uważamy za do tej pory nieudowodnioną, a co za tym idzie za nieobowiązującą współczesnych chrześcijan.

----------
Słuchaj biblijnego podcastuwww.j1213.org/podcast

Chcesz poznać Pismo Święte?
Bezpłatny kurs biblijny przez Internet: www.j1213.org

Chcesz zadać pytanie, na które odpowiemy na tym blogu?
Napisz: pytania@j1213.org


sobota, 25 sierpnia 2018

Jakie są zasady interpretacji Pisma Świętego?

W Polsce zarejestrowanych jest ponad sto kościołów i związków wyznaniowych. Ruchy te różnią się między sobą wierzeniami i praktykami. Co zabawniejsze, niemal wszystkie deklarują, że swoją wiarę opierają na Biblii. Więc: jak to możliwe, że czytając tę samą księgę, można dojść do tak wielu odmiennych od siebie wniosków?

Otóż problem polega na tym, że tekst Biblii, podobnie jak każda inna wypowiedź, domaga się interpretacji. Wnioski do jakich ludzie dochodzą w trakcie interpretowania Pisma Świętego, zależą natomiast od metod, które zostały przyjęte na samym początku.

Wiem. Może to wydawać się niektórym z was trochę zawiłe, jednak zapewniam, że niebawem wszystko się wyjaśni. Aby zobrazować wam, co mam na myśli, posłużę się przykładem: fragmentem pochodzącym z 20 rozdziału Apokalipsy św. Jana:

(1) Następnie zobaczyłem anioła zstępującego z nieba, który trzymał w ręku klucz do otchłani i ogromny łańcuch. (2) Chwycił on smoka, dawnego węża, którym jest diabeł i szatan, i związał go na tysiąc lat. (3) Gdy wrzucił go do otchłani, zamknął ją i położył na niej pieczęć, aby smok nie zwodził już narodów, aż upłynie tysiąc lat. Potem ma być na krótki czas wypuszczony. (4) Zobaczyłem też trony. Tym, którzy na nich zasiadali, dano władzę sądzenia. Ujrzałem również dusze ściętych z powodu świadectwa Jezusa i słowa Bożego, którzy nie oddali pokłonu bestii ani jej obrazowi i nie przyjęli znaku na swoje czoło lub rękę. Ożyli oni i królowali z Chrystusem przez tysiąc lat. (5) A pozostali zmarli nie ożyli, dopóki nie minęło tysiąc lat. To jest pierwsze zmartwychwstanie. (6) Szczęśliwy i święty ten, kto weźmie udział w pierwszym zmartwychwstaniu. Nad takimi druga śmierć nie ma władzy. Będą oni kapłanami Boga i Chrystusa. Będą też z Nim królować przez tysiąc lat. (Apokalipsa 20,1-6)

Konkretne pytanie jednego z naszych kursantów - Danuty - na temat powyższego fragmentu brzmi tak: Czy tysiącletnie panowanie Jezusa opisane w Apokalipsie należy rozumieć dosłownie czy symbolicznie? Na jakiej podstawie mamy ten rozdział traktować symboliczne? 

Otóż to! Co należy zrobić, aby mieć pewność, czy właściwie rozumiemy czytany fragment? Czy kiedy Jan pisze o tysiącletnim królestwie Pana Jezusa, to ma na myśli, że Pan Jezus zstąpi na ziemię, aby zostać tu królem i panować przez dosłownie tysiąc lat? A może Apostoł Jan chce nam powiedzieć, że wszelkie przeciwności życiowe, których doświadczasz, przeminą, gdy Pan Jezus powróci, a Jego panowaniu nie będzie końca, gdyż tysiąc lat to symbol wieczności? Zastanówmy się nad tym przez chwilę.

Wyjaśnianie tekstu Pisma Świętego nazywamy egzegezą. Podejmując się egzegezy dowolnego fragmentu Biblii nie możemy robić tego według własnego uznania. Apostoł Piotr mówi bowiem:

....żadnego proroctwa w Piśmie nie można wyjaśniać według własnego uznania... (2 Piotra 1,20)

Muszą być zatem jakieś reguły, którym bycie posłusznym sprawi, że zrozumiemy dany fragment biblijny we właściwy sposób. Postaram się najważniejsze z tych reguł wymienić w niniejszym artykule.

Zasada 1

W Ewangelii według Mateusza Pan Jezus kieruje do saduceuszy następujące słowa:

(29) Jezus odpowiedział: „Błądzicie, bo nie znacie ani Pisma, ani mocy Bożej. (Mateusza 22,29)

Słowa te oznaczają, że właściwe zrozumienie Pisma Świętego uzależnione jest od poznania mocy Bożej, czy Ewangelii o Panu Jezusie Chrystusie. Właściwy wgląd w znaczenie danego fragmentu biblijnego może mieć bowiem tylko ten człowiek, który trwa w wierze w Pana Jezusa oraz jest napełniony Duchem Świętym, który świeca jego umysł. 
Jest wielu wykształconych ludzi, którzy mimo ogromnej wiedzy encyklopedycznej nie posiadają mądrości, która umożliwiłaby im dotarcie do właściwego sensu Pisma Świętego.

Zasada 2

Okazuje się jednak, że nawet najufniejsza wiara może nie wystarczyć. Apostoł Piotr pisze w jednym ze swoich listów o tekstach, których autorem jest Apostoł Paweł:

(16) Pisze o tym we wszystkich listach, gdy porusza te sprawy. Są w nich jednak pewne rzeczy trudne do zrozumienia, które – podobnie jak inne Pisma – ludzie niedouczeni i słabej wiary przekręcają na własną zgubę. (2 Piotra 3,16)

Widzimy zatem, że do właściwego zrozumienia Biblii prócz wiary potrzebna jest wiedza. Piotr bowiem wskazuje na niebezpieczeństwo przekręcania znaczenia Biblii przez ludzi niedouczonych. Aby uniknąć tej pułapki, konieczne jest przyswojenie sobie niezbędnej porcji wiedzy biblijnej. W pierwszej kolejności warto na przykład zaznajomić się z realiami czasów, w których powstawało Pismo Święte, przyswoić sobie reguły języka, w którym zostało spisane itd.

Zasada 3

Członkowie zboru w Koryncie doszli do błędnych przekonań na temat darów Ducha Świętego i sposobu ich używania. Na domiar złego byli święcie przekonani co do swoich racji. Apostoł Paweł w jednym ze swoich listów zadaje im pytanie:

(36) W końcu czy to od was wyszło słowo Boga? Czy tylko do was przybyło? (1 Koryntian 14,36)

Co to oznacza dla nas dzisiaj? Otóż, jeśli po 2 tysiącach lat chrześcijaństwa zrozumiem jakiś fragment biblijny w taki sposób, w jaki nikt wcześniej go nie rozumiał, wówczas mogę założyć, że prawie na pewno uległem zwiedzeniu. Czy Pismo Święte ode mnie pochodzi? Albo czy Pismo Święte tylko do mnie dotarło? Odpowiedź na to pytanie retoryczne może być tylko jedna: nie. Kościół nie narodził się ani dziś, ani sto lat temu. Dzięki łasce Boga istnieje on już od 20 stuleci. Zanim więc kategorycznie wypowiem się w jakiejś kwestii doktrynalnej, winienem sprawdzić, co na ten temat sądzili inni bracia żyjący przede mną. Jeśli się okaże, że dana nauka nie była obecna w nauczaniu zwłaszcza wczesnego Kościoła czasów apostolskich i poapostolskich, wówczas najprawdopodobniej jest ona wynikiem błędnej interpretacji Biblii.

Zasada 4

W Psalmie 14 zapisane są słowa: "Nie ma Boga!"

Z pewnością słowa te mogą spodobać się wszystkim ateistom. Niektórzy z nich być może uznają, że wreszcie znaleźli koronny dowód na nieistnienie Boga. Jeśli ktoś z was tak pomyślał, pewnie poczuje rozczarowanie, gdy dowie się, że całe zdanie brzmi:

Nierozumny myśli sobie: „Nie ma Boga!”.

Powyższy przykład to niezbity dowód, że posługując się wersetami wyrwanymi z kontekstu, można "na podstawie Biblii" udowodnić absolutnie każdy wytwór ludzkiej jaźni. Aby uchronić się przed tym, jakże tragicznym, błędem, wersety biblijne należy zawsze interpretować w ich kontekście.

I tak:
- Na początku czytamy całe zdanie.
- Następnie czytamy cały rozdział.
- Następnie czytamy całą księgę, na przykład Apokalipsę.
- W końcu staramy się zrozumieć ową Księgę w kontekście nauczania całego Pisma Świętego.

Oznacza to konieczność udzielenia odpowiedzi na następujące pytania:
- Kto jest autorem tekstu?
- Do kogo skierowana jest wypowiedź?
- Jaki był cel napisania tekstu?
- Jaki był cel napisania całej Księgi?

Aby odczytać właściwy sens analizowanego tekstu, niezbędne jest również wypisanie wszystkich fragmentów Pisma Świętego, które poruszają zasadniczy temat owego tekstu. 

Wniosek

A zatem, wracając już do głównego wątku: jak postąpić, aby we właściwy sposób zrozumieć 20 rozdział Apokalipsy traktujący o tzw. tysiącletnim panowaniu Pana Jezusa?

Prześledźmy to krok po kroku, korzystając z wyżej wymienionych zasad:

1. Zgodnie z zasadą nr 1 należy upewnić się, że nasza więź z Bogiem jest bliska i głęboka, a nasz umysł jest oświecony przez Ducha Świętego. Egzegezie Pisma Świętego winna zawsze towarzyszyć modlitwa, zawierająca prośbę o prowadzenie Boże.

2. Zgodnie z zasadą nr 2 powinniśmy przyswoić sobie literaturę dotyczącą tematu, który próbujemy zgłębić. Mogą to być słowniki biblijne oraz komentarze, a także książki poświęcone historii i kulturze danej epoki.

3. Zgodnie z zasadą nr 3 należy zbadać, co na dany temat sądzili chrześcijanie żyjący w czasach apostolskich i poapostolskich, a także wielcy reformatorzy kościoła, zwłaszcza ci, którzy pozostawili po sobie znaczną spuściznę: Luter, Kalwin, Zwingli, Łaski i wielu innych.

4. Zgodnie z zasadą nr 4 należy:

   - zapoznać się z literaturą apokaliptyczną bliskiego wschodu do 1 wieku po Chrystusie;

   - zapoznać się z literaturą apokaliptyczną Starego Testamentu i poznać rabinistyczne interpretacje tych tekstów.

   - poznać kod kulturowy czasów, w których powstał omawiany tekst Apokalipsy św. Jana.

   - wypisać wszystkie fragmenty Pisma Świętego, który mówią o Królestwie Bożym i panowaniu Pana Jezusa.

Tak wyposażeni możemy przystąpić do wyciągania wniosków na zadany temat. 

Oczywiście ktoś w tym momencie odpowie: ależ, czy cały ten skomplikowany proces jest potrzebny? Owszem, jest. Aby wam to uzmysłowić, pozwolę sobie na odwołanie się do następującego przykładu z czasów nam współczesnych. W końcu XX wieku popularna była reklama pewnego proszku do prania, w której aktorzy wypowiadali zdanie: "Ojciec, prać?" A teraz zastanówmy się przez chwilę, czy ta reklama mogła zostać zrozumiana przez kogokolwiek, kto nie czytał "Potopu" Henryka Sienkiewicza lub nie oglądał filmu na jego podstawie? Oczywiście, że nie. Widzicie więc, że znajomość kodu kulturowego konieczne jest nawet do zrozumienia niewinnego żartu. Cóż dopiero, gdy idzie o tekst tak nam odległy, jakim jest Pismo Święte!

I tu wielu z was nasunie się pytanie: a co z ludźmi, których kondycja intelektualna uniemożliwia prowadzenie tak gruntownych badań i analiz nad Pismem Świętym. Czy osiemdziesięcioletnia babinka z podstawowym wykształceniem nigdy nie dojdzie do prawdy? 

Otóż autor niniejszego artykułu uważa, że łaska Boża jest w stanie doprowadzić do prawdy osoby nieposiadające odpowiedniej wiedzy biblijnej poprzez wskazanie im właściwych nauczycieli. Jeśli zatem nie posiadasz warsztatu, który pozwoliłby ci na tak skrupulatną analizę Biblii, lecz szczerze poszukujesz i pragniesz społeczności z Bogiem, wówczas Bóg postawi na Twojej drodze pobożnych mężczyzn i kobiety, które pozwolą ci zrozumieć Pismo Święte we właściwym sposób. 

Jednak nade wszystko weź pod uwagę fakt, że łotr zawieszony na krzyżu obok Pana Jezusa, usłyszał zbawienne słowa: "Jeszcze dziś będziesz ze mną w raju", mimo że nie posiadał ani zdolności, ani możliwości, by studiować Biblię. Do zbawienia wystarczy bowiem ufna wiara. Nawet jeśli Twoje zrozumienie 20 rozdziału Apokalipsy będzie niepełne, możesz cieszyć się wspaniałą relacją z Bogiem tak teraz, jak i w wieczności. Możesz mieć również pewność, że niezależnie od Twojej wiary, Bóg i tak wszystko uczyni właściwie i we właściwym czasie. Skupiaj się zatem na pogłębianiu swej ufności do Boga, a On z pewnością będzie Cię prowadził. Być może da Ci z czasem również właściwe zrozumienie trudnych fragmentów Pisma Świętego.

Być może Szkoła Biblijna "Hosanna" okaże się narzędziem w ręku Bożym, które pomoże ci osiągnąć ten cel.

----------
Słuchaj biblijnego podcastuwww.j1213.org/podcast

Chcesz poznać Pismo Święte?
Bezpłatny kurs biblijny przez Internet: www.j1213.org

Chcesz zadać pytanie, na które odpowiemy na tym blogu?
Napisz: pytania@j1213.org






piątek, 27 lipca 2018

Co to znaczy, że Jezus jest "Pierworodnym wobec całego stworzenia"?

Pytanie od Julity: Co to znaczy, że Jezus jest "pierworodnym wszelkiego stworzenia"? Czy Jezus miał początek swojego istnienia? Czy Jezusa stworzył Bóg - Ojciec?

Obecnie w języku polskim słowo "pierworodny" oznacza "ten, który urodził się jako pierwszy". Inaczej było w starożytności, w czasach gdy powstawał tekst Pisma Świętego.

Na początku, aby dobrze zrozumieć tę kwestię, przypatrzmy się bliżej historii Jakuba i Ezawa:

Pewnego razu, gdy Jakub przyrządzał jakąś potrawę, Ezaw wrócił z pola zmęczony i głodny. Rzekł więc do Jakuba: „Daj mi tej czerwonej potrawy, bo jestem bardzo głodny”. Dlatego to nazwano go Edomem. Jakub mu powiedział: „Odstąp mi za to twoje pierworództwo”. Ezaw odparł: „Skoro jestem śmiertelnie wyczerpany, na cóż mi pierworództwo?”. Wtedy Jakub rzekł: „Przysięgnij mi teraz”. Ezaw przysiągł i oddał mu swoje pierworództwo. Jakub dał Ezawowi chleb i potrawę z soczewicy. Ezaw zjadł to i wypił, a potem wstał i się oddalił. W ten sposób Ezaw zlekceważył swoje pierworództwo. (Rodzaju 25,29-34)

Czytamy w powyższej historii, że Ezaw sprzedał Jakubowi swoje pierworództwo. Wynika z tego, że pierworództwo dla starożytnych Żydów nie było li tylko stanem urodzenia się jako pierwszy. Pierworództwo rozumiano jako status: można było je nabyć oraz utracić. Przy czym należy stwierdzić, że status pierworództwa był bardzo pożądany, wiązał się bowiem z licznymi przywilejami, począwszy od prawa do dziedziczenia, skończywszy na szczególnym stosunku ojca do pierworodnego.

Apostoł Paweł w swoim Liście do Kolosan nazywa Pana Jezusa "pierworodnym wobec całego stworzenia". Rozumiejąc już, że Żydzi uważali pierworództwo jako status, nie musimy się dziwić, czytając, w jaki sposób Apostoł uzasadnia swoje stwierdzenie. Nie pisze on bowiem, że Jezus jest "pierworodnym wobec całego stworzenia", ponieważ urodził się jako pierwszy, lecz pisze takie oto słowa:

On jest obrazem Boga niewidzialnego,
pierworodnym wobec całego stworzenia,
gdyż w Nim wszystko zostało stworzone
w niebie i na ziemi:
to, co widzialne i niewidzialne,
trony czy panowania, zwierzchności czy władze –
wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone.
On jest przed wszystkim
i wszystko w Nim istnieje.
(Kolosan 1,15-17)

Z Hymnu o Chrystusie wynika, że Pan Jezus posiada status pierworodnego, ponieważ:
1. W Nim wszystko zostało stworzone.
2. Wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone.
3. On jest przed wszystkim.
4. Wszystko w Nim istnieje.

Z Hymnu wynika również, że Pan Jezus nie miał początku, ponieważ wszystko, a więc również czas, zostało stworzone przez Niego i dla Niego oraz dzięki Niemu istnieje.

Wszystkie przymioty, które przypisuje Apostoł Paweł Panu Jezusowi, są właściwe dla Boga. Z tego też powodu Pismo Święte wielokrotnie nazywa Pana Jezusa Bogiem. Znakomitym przykładem jest Prolog Ewangelii według Jana, w którym czytamy:

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga –
i Bogiem było Słowo.
Ono było na początku u Boga.
Wszystko zaistniało dzięki Niemu.
Bez Niego zaś nic nie zaistniało.
[...]
Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas.
(Jana 1,1-3.14)

----------
Słuchaj biblijnego podcastuwww.j1213.org/podcast

Chcesz poznać Pismo Święte?
Bezpłatny kurs biblijny przez Internet: www.j1213.org

Chcesz zadać pytanie, na które odpowiemy na tym blogu?
Napisz: pytania@j1213.org

wtorek, 24 lipca 2018

Czym jest miłość?

Pytanie: Czym jest miłość?

Kiedy popadamy w zauroczenie, świat przestaje dla nas istnieć, a liczy się tylko ta osoba, którą darzymy uczuciem. Jednak z upływem czasu zarówno młodzież jak i dorosłych nachodzą wątpliwości. Wówczas pada pytanie: czy to na pewno jest miłość?

Odpowiedź jest złożona: i tak, i nie.

Otóż musisz sobie zdać sprawę z tego, że istnieją trzy rodzaje uczucia czy też zażyłości, które w języku polskim określamy mianem "miłość".

Pierwszym rodzajem miłości jest miłość zmysłowa. Uczucie to pojawia się nagle, gdy na naszej drodze staje potencjalny partner, który wydaje nam się atrakcyjny. Wówczas daje o sobie znać fizjologia naszego organizmu: czujemy "motylki w brzuchu", tracimy apetyt, nie możemy spać. Ten typ miłości wiąże się nierozerwalnie z napięciem seksualnym. Pismo Święte określa tę miłość jako "eros".

Drugim rodzajem miłości jest silna zażyłość i przywiązanie, jakie może się wykształcić pomiędzy ludźmi sobie bliskimi. Zażyłość ta może być między ojcem a synem, mężem a żoną, długoletnimi przyjaciółmi. Wiąże się ona z sympatią, bezgranicznym zaufaniem oraz poświęceniem dla drugiej osoby. W osobie, którą darzymy tego rodzaju uczuciem, znajdujemy powiernika, wsparcie w trudnych chwilach, pocieszyciela. Biblia nazywa tę miłość słowem "filia". W języku polskim określilibyśmy ją raczej słowem prawdziwa przyjaźń.

Należy jeszcze wspomnieć o trzecim rodzaju miłości. Jest to miłość, która nie jest związana z poprzednimi. Nie zawiera bowiem pierwiastka zmysłowości i niekoniecznie musi jej towarzyszyć sympatia do człowieka, którego pragniemy obdarować tym rodzajem miłości. Pismo nazywa tę miłość słowem "agape". Najpiękniej o miłości "agape" pisał Apostoł Paweł w jednym ze swoich listów. Proszę, abyś poświęcił minutę i przeczytał ten jakże słynny hymn o miłości:

Miłość jest cierpliwa, szlachetna, miłość nie zazdrości, nie przechwala się, nie jest zarozumiała, nie postępuje nieprzyzwoicie, nie szuka siebie, nie wybucha gniewem, nie liczy doznanych krzywd, nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz raduje się prawdą.Wszystko wytrzymuje, wszystkiemu wierzy, wszystkiemu ufa, wszystko przetrwa. Miłość nigdy się nie kończy. (1 Koryntian 13,4-8)

Jak widzisz, w tym przypadku miłość nie łączy się z uczuciem, lecz jest decyzją, jak będziemy postępować w stosunku do drugiego człowieka. Mało tego, jest to decyzja warunkowa, czyli nie jest zależna od postawy tej drugiej osoby. Człowiek zdolny do kochania miłością "agape", może nią obdarzyć nawet swoich najzagorzalszych wrogów. Miłością "agape" umiłował swoich prześladowców Pan Jezus Chrystus.

Miłość małżeńska, jeśli ma być dojrzała i trwała, musi składać się ze wszystkich trzech komponentów wymienionych powyżej. Najpierw pomiędzy mężczyzną a kobietą rodzi się namiętność i pożądanie, potem wchodzą oni w bliższą zażyłość, aby w końcu podjąć decyzję o bezwarunkowym umiłowaniu się i postępowaniu wobec siebie zgodnie z tym, co nakazuje Apostoł w swoim hymnie: nie szukać siebie, nie wybuchać gniewem, nie liczyć doznanych krzywd...

Jeśli odczuwasz wyłącznie pożądanie lub jeśli darzysz sympatią drugiego człowieka, nie jesteś jeszcze gotowy/gotowa do stworzenia trwałego związku małżeńskiego. Małżeństwo domaga się bowiem takiego stopnia dojrzałości, aby móc obdarzyć drugą osobę bezwarunkową miłością "agape". Tylko wówczas Twoje małżeństwo przetrwa próbę czasu i zgodnie z zamierzeniem Bożym będzie dozgonne.

----------
Słuchaj biblijnego podcastu: www.j1213.org/podcast

Chcesz poznać Pismo Święte?
Bezpłatny kurs biblijny przez Internet: www.j1213.org

Chcesz zadać pytanie, na które odpowiemy na tym blogu?
Napisz: pytania@j1213.org

środa, 18 lipca 2018

Czy "czipowanie" ludzi można uznać za wypełnienie się proroctwa o znamieniu bestii?

Pytanie: Pismo Święte mówi o znamieniu bestii na rękę lub czoło. A przecież jest już coś takiego - czip wielkości ziarnka ryżu, który jest już wszczepiany w niektórych państwach, np. pracownikom żeby mogli wejść do firmy. Czy wierzący chrześcijanie mają się tego obawiać?

Z całą pewnością postęp technologiczny niesie ze sobą pewne zagrożenia dla człowieka. Przykładem jest, że wraz z pojawieniem się nowoczesnych środków komunikacji, pojawiły się również wypadki i katastrofy komunikacyjne. Rozumiem jednak, że pytanie dotyczy raczej sfery duchowej - tego, czy wraz z postępem technicznym nie nastąpi duchowe zniewolenie ludzi, o którym w szczególności mowa w Apokalipsie.

W Apokalipsie św. Jana czytamy takie proroctwo:

(14) Zwodzi więc mieszkańców ziemi przez znaki, które wolno jej czynić w obecności bestii i każe mieszkańcom ziemi sporządzać obrazy bestii, która ma ranę od miecza, ale przeżyła. (15) Pozwolono jej nawet tchnąć ducha w obraz bestii, aby obraz bestii przemówił i sprawił, że ci, którzy nie pokłonią się bestii, zostaną zabici. (16) Ona też nakłania wszystkich: małych i wielkich, bogatych i biednych, wolnych i niewolników, aby przyjmowali znak na swoją prawą rękę lub na swoje czoło. (17) A każdy, kto nie ma znaku, imienia bestii lub liczby jej imienia, nie może niczego kupić ani sprzedać. (18) Tu potrzebna jest mądrość. Kto ma rozum, niech obliczy liczbę bestii. Otóż jest to liczba człowieka, którego liczbą jest sześćset sześćdziesiąt sześć. (Apokalipsa 13,14-18)

W proroctwie tym mowa o bestii, a więc zbuntowanym przeciwko Bogu stworzeniu, które nakłania ludzi do przyjmowania na swoje czoło lub rękę znaku. Wśród domorosłych "teologów" toczy się żywa debata, czym w istocie jest ów znak oraz kiedy ludzie będą zmuszani, by go przyjąć. W związku z tym pojawiło się wiele fantastycznych interpretacji, których większość nie ma najmniejszego oparcia w tekście Pisma Świętego, a nawet czasami urąga powadze Bożego Słowa. Mówi się bowiem o zakrojonej na masową skalę akcji wszczepiania ludziom elektronicznych czipów, mówi się też o hologramach naklejanych na czoło. Liczba propozycji jest wprost proporcjonalna do rozmiarów ludzkiej wyobraźni.

Nie namawiam nikogo do naklejania sobie na czoło hologramów, nie mniej jednak chciałbym się przyjrzeć cytowanemu fragmentowi bliżej, aby pełniej uchwycić jego prawdziwe przesłanie.

O co więc chodzi natchnionemu autorowi? Przed czym chce nas ostrzec wygłaszając swoje proroctwo?

Aby zrozumieć dobrze proroctwo św. Jana, musimy najpierw sięgnąć do Starego Testamentu, który stanowi kontekst dla wypowiedzi Apostoła. Bowiem czytanie wyrwanych z kontekstu całego Pisma Świętego wersetów niechybnie zaprowadziłoby nas na manowce. Otóż Lud Starego Przymierza wielokrotnie był napominany przez Boga, aby nie odstępował od Bożych przykazań oraz by wiernie służył Bogu i miłował Go całym sercem. Aby uwypuklić ten nakaz, Bóg posługiwał się licznymi obrazami, z czego jednym z najbardziej popularnych jest przywiązywanie sobie Bożego Słowa do ręki i do czoła:

(8) W tym dniu będziesz opowiadał swojemu synowi: «Sprawuję ten obrzęd ze względu na to, co PAN uczynił dla mnie, gdy wychodziłem z Egiptu». (9) Stanie się to dla ciebie znakiem na twojej ręce i świadectwem pamięci pomiędzy twoimi oczami, aby prawo PANA było na twoich ustach. PAN bowiem okazał swoją moc i wyprowadził cię z Egiptu. (Wyjścia 13,8-9)

W powyższym fragmencie Bóg nakazuje pobożnym Żydom, aby wykazali gorliwość w krzewieniu wiary, tak aby kult prawdziwego Boga nie został zapomniany przez potomnych. Nauka pochodząca od Boga miała być wręcz przywiązana do ręki lub czoła. Ortodoksyjni Żydzi, zwłaszcza w czasie świąt, mieli zwyczaj wypełniać to polecenie dosłownie, przywiązując sobie do czoła zwitek pergaminu z wypisanymi przykazaniami Bożymi. Boży nakaz wzywa jednak nie do rytualnego przywiązania sobie Pisma Świętego do głowy, lecz do utrwalania w pamięci jego treści!

Przedstawiony obraz ma nas zatem przekonać, by pamiętać o Bożych przykazaniach i gorliwie je spełniać. Apostoł wygłaszając swoje proroctwo, jawnie nawiązuje do tego obrazu.

W Apokalipsie czytamy, że "bestia" zamierza nakłaniać ludzi do czegoś zupełnie innego. Zamiast znamienia Bożego, na naszych czołach mamy umieścić znamię bestii. A zatem największym pragnieniem szatana jest, byśmy zapomnieli o Bogu i Jego Prawie, a zamiast tego przyjęli inny system wartości, który proponują nam moce ciemności. 

Tak jak Żydzi nie chodzili na co dzień ze zwojem pergaminu przywiązanym do głowy, tak też nie trzeba literalnie wypalić sobie liczby "666" na twarzy, aby uczynić zadość pragnieniom szatana. Przyjąć znamię bestii możesz również wtedy, gdy ludzkie pożądliwości przedłożysz nad więź z Jezusem i, zamiast podążać za Bogiem, podążysz w swych codziennych wyborach za szatanem.

Liczba "666" jest tutaj symbolem. Tak jak "siódemka" jest znakiem doskonałości, tak "szóstka jest znakiem ułomności. Nie sposób bowiem znaleźć szczęście, odłączając się z własnej woli od Jezusa.

Szatan jest istotą przebiegłą. Celem jego działania jest zwodzenie ludzi i oddalanie ich myśli od Pana Jezusa Chrystusa. Miłe mu będzie, jeśli dzieci Boże, zamiast przeznaczyć swoją energię życiową na głoszenie Dobrej Nowiny i pełnienie dobrych uczynków, oddadzą się bez reszty eschatologicznym spekulacjom. Jakże ucieszy się, jeśli zamiast odwiedzić schorowaną staruszkę z sąsiedztwa, obejrzysz kolejny film na YouTube przygotowany przez jakiegoś domorosłego "teologa". Zdaję sobie sprawę z tego, że spekulacje tego typu są interesujące i mają sporą siłę przebicia we współczesnym, zahukanym świecie, lecz mimo to nakłaniam Cię, drogi czytelniku, do powrotu do rzetelnego studium Biblii. Dołóż starań, aby skierować swój wzrok na Jezusa. Czytaj Pismo Święte codziennie, aby wypełnić mądrością swój umysł. Wyciągnij rękę, aby pomóc człowiekowi w potrzebie. Jeśli tego nie uczynisz, usuniesz ze swojego czoła Boży znak, przyjmując w jego miejsce znamię bestii. Takie jest prawdziwe przesłanie Apokalipsy św. Jana.

----------
Chcesz poznać Pismo Święte?
Bezpłatny kurs biblijny przez Internet: www.j1213.org

Chcesz zadać pytanie, na które odpowiemy na tym blogu?
Napisz: pytania@j1213.org

Słuchaj biblijnego podcastu: www.j1213.org/podcast